nie udalo się….

Pojechałyśmy na turnus w niedzielę 15 lutego do Małego Gacna, zaczęły się wakacje zimowe w Wielkopolsce. Wszystko było ok tylko po przybyciu na miejscu oprócz tego ze Zuzia zaczęła kaszleć i to nie wróżyło nic dobrego. Noc przespała ładnie niestety nad ranem dostała silny atak padaczki, miała zacząć ćwiczenia o ósmej rano musiałam odwołać poranne zajęcia. Niestety po ataku tak silnym Zuzia musiała odpocząć. Lekarka przyszła obejrzeć Zuzke do pokoju i oprócz zmęczenia nic takiego się nie działo. Po południu Zuzce temperatura wzrosła a wieczorem pojechaliśmy na pogotowie bo szykowalam Ją do powrotu do domu. Dostała antybiotyk i całą noc walczyłam u niej z wysoką temperaturą. Nad ranem juz obie chore byłyśmy, szybko spakowałam nasze rzeczy i wyjezdzalismy do domu żeby nikogo nie zarazić. Trudno w gorączce się wracało ale w domu Babcia Zuzki się nami zaopiekowała i wracamy do zdrowia. Do końca wakacji zimowych się chyba wyleczymy. Szkoda ze się nie udał turnus. W maju ma drugi termin może wtedy się uda. Całą zimę Zuzia nie chorowała i kiedyś musiała coś złapać, szkoda ze na wyjeździe. Czekamy na wiosnę będzie mniej chorób i wirusów wszędzie 🙂